Piwa mi się chce

Minęło kilka dni odkąd założyłem bloga. Odpukać anglojęzyczne, natarczywe gloryfikacyjne komentarze przestały się pojawiać. Wciąż tylko nie mogę przywyknąć do interfejsu w tym serwisie, ale… no to dopiero trzeci wpis, więc czego wymagać, jeśli nawet nie raczyłem dobrze się tu porozglądać? Przede mną na pewno pokombinowanie z wielkością czcionek. To na kiedy indziej oczywiście.

Z ostatnich rewelacji: przyszło mi dziś ugasić niewielki pożar. Wieczorem niemalże na pełnym spontanie wylądowałem na koncercie Perfectu. Nie obeszło się bez drobnych komplikacji, ale ostatecznie wszystko dobrze się skończyło. Jak to na dużych koncertach – muszę przyznać, że fajnie było. Choć oczywiście chęci tylko na koncert w innych klimatach nabrałem 🙂 Trzeba będzie się rozejrzeć, czy jakiś z dawien ulubiony artysta czasem nie wystąpi w 71.

Dodaj komentarz